Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metal. Pokaż wszystkie posty

2009/09/17

Towary Zastępcze – Dolne Miasto OST

Tematyka kryminalna miała i ma się dobrze. Mroczne, nocne ulice za ciasnych miast mogą kryć w sobie tyle tajemnic, tyle historii, że nigdy chyba nie skończy się ich opowiadać. Ludzie przepełnieni emocjami zabijają, inni toną, bledną, ciała ich wkładane są do worków. Ciała wypływają, ktoś musi się tym zająć, odkryć mordercę. Płaszcz, człowiek w płaszczu pali papierosa za papierosem, musi podołać zadaniu, musi zmagać się z własnym życiem. Nic nie jest zbyt proste, skoro świat jest zły. Trudno jest wyróżnić wyraźny ślad w bagnie, z którego coraz to wypływa nowa fala śmieci.
Towary Zastępcze trzy lata temu nagrali swój pierwszy album „Ciche dni”, przepełniony nowoczesną, przy tym bardzo dobrą poezją. Styl określali jako depresyjne electro regge, ale właściwie jest to poezja śpiewano-mówiona, jaką znamy dobrze choćby ze Świetlików. Tylko że nie ma tu mowy o kopiowaniu, Towary stworzyli coś bardzo oryginalnego i umieścili to na swojej stronie do ściągnięcia.
Przyszedł rok dwa tysiące dziewiąty. Towary Zastępcze postanowili opowiedzieć nam historię kryminalną rodem z powieści Chandlera, tylko dziejącą się w Gdańsku, polską, napisaną mową wiązaną. Oprawili to grupą krótkich, nastrojowych filmików, które trzeba obejrzeć przed ściągnięciem albumu. Takie świetnie wykonane paradokumeny, wprowadzają w historię, wprowadzają w nastrój. Taki od którego trudno się oderwać, w nastrój „Dolnego miasta” - albumu, który winien spotkać się z jak największą atencją odbiorców.
Zmiana stylistyki słyszalna jest już od pierwszych sekund. Można oto odnieść wrażenie, że to Neurosis spotkało Marcina Świetlickiego, by spłodzić „Dziwny przypadek”. Dalej album zaskakuje to nawiązując do przedwojennych piosenek, muzyki rodem z wesołego miasteczka, ambientu, czasem mocno uderzą w gitarę. Instrumentalnie album po prostu się nie nudzi. Bo te melodie, te smaczki, to wszystko jest po prostu takie, jak być powinno i nie wyobrażam sobie, by zmienić choć jeden utwór.
Meritum to jednak przede wszystkim teksty, to recytacja przemieszana ze śpiewem. Wokalistów jest trzech, ale śpiewa tylko jeden. Pozornie może wydawać się to nieco uciążliwie – może się wydawać, że słuchanie czyjegoś gadania do muzyki to nic ciekawego. Otóż, jest ciekawe, jest świetnie. Trzy barwy głosu, trzy różne rodzaje interpretacji, różne charaktery. Do tego teksty utworów na niezwykle wysokim poziomie. Wokaliści-tekściarze mają już conieco na swoim koncie – to jest wydane książki. I może nie tyle, że to słychać, ale po prostu teksty na tej płycie są jeszcze lepsze niż muzyka.
Jestem bardzo zadowolony z faktu, iż mój ulubiony album roku 2009 można podpiąć pod net-muzykę. To dzieło dojrzałe, o wiele ciekawsze niż większość wydawanych w Polsce albumów z tak zwanej muzyki alternatywnej.

http://towary.art.pl/

Pmateja

2009/08/06

The big sleep in search of hades - Ownland

Tytuł zespołu jednoznacznie skojarzy się niektórym z kompozycją Tangerine Dream, którą muzycy zamknęli w nieco mroczną formę współpracy brzmień klawesynu (?) i fletu który trzyma motyw przewodni owej kompozycji. I słusznie, bo tak jest. Ale jak ma się to do zawartości Ownland? Chyba nijak co w żadnym stopniu nie zmienia faktu że mamy do czynienia z ciekawym albumem. Bardzo dobra płytka na której chłodne elektroniczne brzmienia mieszają się z brudnymi analogowymi dźwiękami a całość ociera się o gitarową mroczną atmosferę, układając się w wielowątkową, przytłaczającą epicką opowieść. Momentami postrockowo, najczęściej ciężko, czasami odrobinę płasko ale całościowo niezmiennie w czarno - białym klimacie do tego stopnia, że momentami masz wrażenie ,iż ktoś skonwertował kadry z filmu noir do formatu mp3. Polecam.

Netlabel: Mastertoaster
Wykonawca: The big sleep in search of hades
Album: Ownland
Licencja: http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/3.0/

Audioterror